środa, 4 czerwca 2014

Rozdział 7. W końcu się widzimy...

Sorry, ale w niedziele chyba nie będę miała czasu wstawienia notki wiec jest dziś. =-B ******************************************************



Droga minęła im dość spokojnie czyli tradycyjnie nasza żabcia dostała od Hinaty po łbie, trochę każdy się kłócił czyli: Hinata-Naruto, Korra-Hinata, Korra-Naruto i Minato-Kushina. Ale Naruto i Hinata nie mieli czasu ruszyć tematu ich ostatniego pocałunku dlatego ze Korra i Kushina były jak rzepy na psim ogonie czyli,, dlaczego tak was długo wtedy nie było??" to było standardowe pytanie Kushiny, a Korra aby jej pomagała.
W końcu doszli do zamarzniętej rzeki i obsypanych śniegiem drzew:
-Ej, my chyba gdzieś zabłądziliśmy co nie?-spytał się Naruto.
-Ej, Naruto czego się spodziewałeś po ,,Wiosce ukrytej w lodzie” no  sam nazwa coś chyba daje!-darła się Hinata prosto do ucha Naruto.
-Okej, Okej, ale jak my mamy tam dojść co?
-No i po to była by to panowanie nad śniegiem może by znalazł jakąś drogę -Powiedziała wcinając się Korra
-Chwila, chwila to wy nie wiecie jak tam dojść!
-No można tak powiedzieć- powiedziała Hinata stykając dwa wskazujące palce.
-To wy tu się urodziłyście i nie wiecie jak tam dojść!
-Nie zwalaj winy na mnie ja tu jestem ,,aż” drugi raz-powiedziała Hinata z wyrzutem.
-Na mnie tez, Kejt rzadko wypuszczał mnie z wioski bez niedźwiedzia przewodnika i nigdy nie zwracałam szczególnej uwagi. Poza tym obiecał ze po nas przyjdzie(chodzi mi o takie jak w ,,Avatar Korra”)- Korra wytłumaczyła.
-Acha, czyli my tu czekamy na waszego brata i odmrażamy sobie nosy. Tak?-spytał się Naruto dotykając czubka swojego nosa.
- No w końcu zrozu…-Hinata nie dokończyła bo wieki biały niedźwiedź rzucił się na nią i zaczął lizać po twarzy
-Cześć Saba (to imię niedźwiedzicy Hinaty) dawno się nie widziałyśmy -powiedziała Hinata powoli wstając ze śniegu.
-Skoro jest Saba to jest Kejt-powiedziała szczęśliwa Korra-Tylko gdzie ten imbecyl kuźwa jest?!?!-spytał się Korra odwracając przodem do Hinaty i Saby.
-Za tobą- powiedział jej prosto do ucha.(później opisze jego wygląd)
-Cieszę się ze w końcu się widzimy-Hinata i Korra powiedziały to samo i rzuciły się Kejtowi na szyje. Skutek tego był taki ze cale rodzeństwo po chwili leżało w śniegu.
-Okej złaście ze mnie bo czeka nas dłuuuuga droga do domu-powiedział pomagając siostrom wstać
-Czekaj z tego co pamiętam to nie cale cztery godziny
-No, ale maja być takie zamiecie śnieżne ze musimy się gdzieś schować, po drodze znalazłem jaskinie nie daleko- powiedział Kejt i wskazał kierunek.
-Okej, ale najpierw poznaj mojego najlepszego przyjaciela z dzieciństwa Naruto-Hinata podprowadziła Kejta do Naruto, oni no wiecie przywitali się potem przywitał się z jego rodzicami.
-Dobra, Kejt gdzie jest reszta naszej ,,bandy”???-spytała się Hinata
-W tamtej jaskini, nie brałem ich tutaj bo po drodze miałem walkę z jakimś zakapturzonym kolesiem w pomarańczowej masce(Jeszcze nie wiedzieli kto to) i Kalmaro(jeden z tych niedźwiedzi) został ranny. Dlatego wziąłem tylko Sabę bo one cię wszędzie wytropi-powiedział i się uśmiechną co u niego było tradycja- Teraz chodzicie-szli do jaskini było coraz zimniej:
-K-ke-kejt m-mam py-pyt-pytanie?-powiedziała Hinata trzęsąca się z zimna.
-N-no da-dawaj-powiedział Kejt podobnie drżącym glosę
-Ty ni-nigdy nie ro-rozpakowywałeś si-siodła u Sa –Saby nie?
-Nie
-To ca-cale szcz-szczęście ma-mam ta-tam pe-peleryny- powiedziała i podeszła kawałek do tylu gdzie szła Saba z kieszeni przy siodle wyciągnęła peleryny dla siebie, Korry, Kejt, Naruto i jego rodziców.
Po pół godziny doszli do jakiejś jaskini. Kushina i Minato rozmawiali z Kejtem o możliwym przyszłym sojuszu miedzy ich wioskami(A Kejt jest tak jakby Hokage bo jest najstarszy z klanu... a raczej z tego co z niego zostalo), Korra rozpalała ognisko, a Naruto i Hinata poszli bocznym tunelem znaleźli się na sporej wnęce w skale:
-W końcu możemy porozmawiać na spokojnie-powiedział Naruto i usiadł na ziemi koło ściany przed tym rozkładając tam swoja bluzę, Hinata usiadła koło niego i oparła się plecami o ścianę.
-No, ale o czym mamy rozmawiać?
-Jednej rzeczy chce się dowiedzieć dlaczego jak jesteśmy sami to zachowujesz się… no, no wiesz inaczej nie jesteś brutalna, pyskata, ale bez obrazy bo wiesz mi to nie robi bo i tak i tak, cię będę kochać. Tylko chce mieć jasność czy to z nami wyjdzie czy nie??-spytał się Naruto. W tym samym czasie wstając i pociągając Hinatę do siebie.
-Naruto jeśli chodzi o, to co jest miedzy nami… No o to mi chodzi żebyśmy spróbowali być razem, ale ja się tego boje ze to co miedzy nami jest teraz jak się na przykład pokłócimy to nigdy nie wróci. A moje zachowanie, jak są wszyscy, nie chce żeby dowiedzieli się ze jestem słaba i krucha może na taka nie wyglądam, ale uwierz mi jestem taka-powiedziała Hinata
-No, tu masz racje po tobie tego nie widać-wyszczerzył się-dlaczego akurat przy mnie jesteś, no… no jesteś sobą?
-Bo wiem ze jeśli miało by mi się coś stać to pewna osoba przysięgała w dzieciństwie ze nawet za cenę własnego życia będzie mnie chronił- skończyła swój monolog. Popatrzyli sobie w oczy. Naruto lekko się pochylił i pocałował Hinate, ona odwzajemniła pocałunek~No a myślałam ze będę swatka~ pomyślała Korra widząc ich, ale od razu wróciła do reszty...
******************************************************
OpIs KeJtA:

Jest podobny charakterem do Naruto i trochę do Shikamaru czyli leniwy.  

 Ma na sobie biały bezrękawnik. Pod spodem nosi bluzkę z długim rękawem koloru demona Hinaty. Nosi czarne spodnie i nie wiem to nie są buty ninjia ale nie są to trampki, są tak pomiędzy.





Jest tez ważna sprawa, bo jak mi się zaczną wakacje to nie będę miała dostępu do internatu jak wyjadę za granice i nie będę wstawiała nowych rozdziałów. Chciałabym żebyście przez ten okres dalej o mnie pamiętali. I wstawiajcie nazwy swoich blogów.
                                                

3 komentarze:

Ayame pisze...

Nie wiem co myśleć o tej notce. Poziom według mnie niższy niż poprzednich. Troszkę to wina literówek, a trochę... no kilka pytań się nasuwa.
Skoro Hinata była tu ostatni raz.... kiedy nawet o tym nie pamiętała ( bo w wiosce była przekonana, że należy do Hyuuga) to jak pamięta Sabę?
Dwa jeśli Kejt nie bardzo lubił wypuszczać Korrę z wioski to jak dał się przekonać by ruszyła do wioski z którą nie jest w sojuszu?
Jeśli wiedzieli, że idą do zimnego miejsca a Korra wiedziała to czemu nie przygotowali ciepłych ubrań?
No i nie jestem przekonana, czy rzucałabym się na szyję facetowi którego widzę po raz pierwszy na szyję nawet jeśli to mój brat.
I trzy skąd Hinata pamięta co było w jukach Saby skoro cytując prolog „Ale hinata zostal przeniesona do Konohy nie wiedzac nic o swojej rodzinej wiosce i rodzine.” I dlaczego miał nie rozpakowywać tego przez ponad 10 lat? A nawet jeśli, to w środku znajdować się powinny płaszcze dla dziecka 3-4 lata a w ciągu 10 tal się im nieco urosło nie? Nawet ten trening… no jeśli byłby w tej wiosce to powinna się orientować i po co dopytywała Korre jaki jest brat skoro z nim trenowała?

Karex pisze...

No to jest tak ze... jak Naruto był na 2-letnim treningu z Ero-seninem to Hinata miała tez trening... ale jeden rok i klan wysłał ja z Jakimiak kolesiem i okazało się ze to jej brat. Miala wtedy 14 lat. Na 15 urodziny od Kejta już tam w wiosce dostała Sabę, Kejt nie wypuszczał Korry bez niedźwiedzia przewodnika, a jeśli ci chodzi o to ze nie wypuszczał ich z wioski to jest tak ze Kej sam zaproponował żeby Korra poszła z Hinata do Konohy. A jeśli chodzi o te płaszcze to 2 sprawy... właściwie 3.
1. Hinata ma dobra pamięć.
2. Kejt sklerozę.
3. Kejt jest leniwy

Karex pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.