Zawieszam
Tak, zawieszam... Wydaje mi się ze nikt tego nie czyta... Moze do tego wrócę, ale nwm
piątek, 27 czerwca 2014
poniedziałek, 16 czerwca 2014
Rozdział 8. Ale nie rozumiesz jak to jest.
******************************************************************
Korra wrucila do rodzicow Naruto i Kejta. Naruto i Hinata w tym czasie sie odkeili od siebie:
-Acha, czyli mam to rozumiec ze jestesmy oficialnie para?-spytal sie Naruto.
-No tak, ale tez nie-odpowiedziala smutna Hinata.
-No ale czego?
-Bo nie chce cie tak szybko stracić-Powiedzial to i rozplakala sie. Naruto popatrzyl sie na nia i szybko ja przytulil glaszczac po wlosach.
-A czego miala bys mnie stracic?
-Bo istnieje organizacja ktora uwaza ze moja chakra jest wyjatkowa i chca mnie zlapac dlatego moga ciebie porwac. To jeszcze nic, ta organizacja współpracuję z organizacja ktora lapie jinjuriki-powiedziala Hinata probojac powstrzymac lzy, ale i tak i tak jeszcze bardziej sie poplakala.
-Ciiii... Nie martw sie o mnie, ja dam sobie rade.
-Ale nie rozumiesz jak to jest. Oni pozabijali moich przyjaciol z tej wioski dlatego Kejt wiedzial ze oni boja sie Konohy i bede tam bezpieczna. I nie chce jeszcze ciebie stracic-powiedziala to i jeszcze bardziej wtulila sie w blondyna. Naruto wiedzial ze kazde kolejne wypowiedziane przez nia slowo jeszcze bardziej by ja bolalo. Gdy Hinata sie uspokoila ruszyli w strone reszty. Rodzice Naruto jeszcze siedzieli i rozmawiali z Kejtem, Korra juz dawno poszla spac:
-No, w koncu wruciliscie-powiedzial Minato.
-Tak, ale nie musicie sie tak o nas martwic-powiedzial Naruto z jednym ze swojich firmowych usniechow.
-Dobra, dobra Naruto. Ty sluchaj sie rodzicow-powiedziala Hinata- Kejt, mam pytanie.
-??
-Kiedy ma skonczyc sie ta zamiec?
-Nie wiem, ale napewno po jutrze nie bedzie sladu a do tej pory radze ci odpoczac bo jak sie okarze ze ty bedziesz glowa klanu to czeka cie ciezki trening- powiedzial Kejt i wszedl do bocznego tunelu(nie rozstawiali namiotow). Rodzice NAruto tez poszli sapac, ale gdzie indziej. Hinata podeszla do ogniska i podrzucila jeszcze troche drewienek, usiadla na swoim plaszczu. W mgnieniu oka usiadl kolo niej Naruto. Ona kontem oka popatrzyla sie na niego, widziala jak patrzyl sie w ognisko jakby czegos wyczekiwal.
-O czym myslisz ?-spytala sie Hinata rozkładając za nimi koc ktory znalazla w plecaku swojeg brata.
-Nie wiem, poprostu mysle ze teraz wszystko jest dobrze, ale za jakis czas zaczne to tracic-powiedzial Naruto nie odwracając wzroku od ogniska. Hinata lekko sie zdziwila widzac taki spokuj u Naruto.
-Nie martw sie, nic sie nie stanie... no jedynie to ze jak dojdziemy do wioski to bede miala troche mniej czasu- powiedziala to i powoli zaczela przechylac Naruto na koc, on nawet nie protestowal-A teraz, postaraj sie o tym nie myslec- powedziala to i pocalowal Naruto(W USTA (=:-B paczajcie króliczek)).
-Dobrze postaram sie ale tylko dla ciebie-Naruto potparl sie na rękach i przyblizyl swoja twarz do Hinaty, przewrucil ja na plecy(ona wczesniej siedziala). Popatrzyl jej w te piekne szare paczadelka, pcalowal ja ona nie protestowala. Zszedł do jej szyi~Chwila co ja robie!!!~ krzyknol do siebie w myslach. Naruto szybko usiadl na kocu, ale nie patrzyl na Hinate.
-Prze-przepraszam cie Hinata-chan- powiedzial Naruto i dalej patrzyl sie w koc. Hinata usiadla kolo niego i pocalowala w policzek-A to za co?-Spytal sie Naruto i dalej mial spuszczona glowe.
-Za to ze byles, jestes i mysle ze zawsze będziesz przymnie.
-Ale ja naprawde cie przepraszam...-NAruto nie dokonczyl bo Hinata pocalowala go- Naruto jesli jeszcze raz mnie przeprosisz za to co przed chwila to nie bede sie do ciebie odzywala, pamietaj-powiedziala Hinata i oparla sie o jego ramie, po chwili zasnela. Naruto wziol powoli i delikatnie Hinate na rece, sam tez wstal podrzucil sobie noga dwa koce. I poszedl do tunelu, rozlozyl dwa koce i polozyl tam bardzo delikatnie Hinate, ona tylko sie usmiechnela co nie umknelo uwadze Naruto:
-Ty tylko udawalas??-Spytal sie Naruto klęcząc przed Hinata ktora tylko sie usmiechala. Podparla sie na rekach i dzielily ja tylko centymetry od twarzy Naruto.
-Chcialam zebys nie myslal o tym ze morzesz cos stracic... I widzisz zadzialalo.
-Ale ja naprawde sie martwie o ciebie, rodzicow, twoje rodzenstwo i o nasze wioski-Naruto tylko spucil glowe. Hinata nie miala juz pomyslow jak odciagnac Naruto od tych mysli, wiec wstala i zaczela sie kierowac w strone ogniska.
-HEJ!!! Gdzie ty idziesz?!?!-NAruto szybko wstal i podbiegl do Hinaty. Zlapal ja za reke i zatrzymal.
-Ide spac-wyrwal swoja reke i poszla dalej. Naruto dalej za nia pobiegl.
-Poczekaj, dlaczego taka jestes-powiedzial to i stanol przed nia.
-Nie wiem chcialam cie odciagnac od tych mysli, ale nie potrafie... wybacz-powiedziala to spuscila glowe, po jej policzku splynela jedn samotna lza.
-Ale co ja mam ci wybaczyc?... Nikt poza moimi rodzicami tak sie o mnie nie martwil-powiedzial to i zlapal ja za reke-Zawsze kiedy bylas w wiosce, czulem ze jestem najszczesliwsza osoba w wiosce... Ba, na swiecie zawsze pomagalas mi w problemach... i nie wiem co jeszcze, ale pamietaj zawsze przy tobie nie mysle o niczym innym niz o tobie i o przyszlosci jak mysle w ktorej tez bedziesz przy mnie i...-nie dokonczyl bo Hinata wspiela sie na palce i pocalowala Naruto zarzucając mu rece na szyje, Naruto podniusl Hinate nie przerywajac pocalunku. Skierowal sie na wczesniejsze miejsce i polozyl ja na kocu.
-No a teraz spac, i ty mi sie nigdzie nie wybierasz jasne??-powiedzial Naruto.
-TAK JEST PRZE PANA!-Hinata prawie krzyknela prubujac sie nie śmiać... ale nie wytrzymala i wybuchla smiechem.
-A ty z czego sie smiejesz?-spytal sie Naruto nie bardzo wiedzial o co jej chodzilo.
-Nic, nic okej to ja ide-powiedaiala i prubowala sie wysliznac.
-Juz mowilem ze nigdzie nie idziesz.
-Oj pusc mnie to cie mile zaskocze-powiedziala hinata, Naruto puscil ja. Hinata zsunela opaske Konohy z czola na oczy, Naruto nic nie protestowal. Po 20 minutach zdjela jego opaske juz calkiem i polozylamna ziemi. Naruto przyzwyczail sie do ognia ktore dawalo niedawno rozpalone ognisko.
-No teraz morzemy isc spac- powiedziala do Naruto, dopiero teraz zuwarzyl ze nie ma tego samego stroju. Byla w szortach i krutkiej blusce.
-Acha, teraz wiem po co to ognisko-Naruto sie usmiechnol, zlapal Hinate w tali i przycagnol do siebie oczywiscie pocalowal ja i tak zaczol sie powoli klasc. Nie przerwali by pocalunku, ale braklo im tlenu. Hinata podparla sie na rekach, jej wlosy opadaly troche na twarz Naruto. Jedna renka wziela koc i przykryla nim siebie i Naruto. Polozyla glowe na jego torsie, on przytulil ja jeszcze bardziej.
-Nie martw sie, nie uciekne.
-Wiem... ale wole mieć pewnosc- powiedzial to i pocalowal ja w czolo. Wlasnie tak wtuleni w siebie zajneli.
ZAPOWIEDZI!!!
Kim okaże się zamaskowany wojownik...? Kto dostanie klątwę...? Czy przeczucia Naruto się sprawdza...? A wszystko będzie w następnej notce pt.: "Już nie może być gorzej..." Pozdrawiam wszystkich czytelników i dawajcie namiary na swoje blogi :3
-Dobra, dobra Naruto. Ty sluchaj sie rodzicow-powiedziala Hinata- Kejt, mam pytanie.
-??
-Kiedy ma skonczyc sie ta zamiec?
-Nie wiem, ale napewno po jutrze nie bedzie sladu a do tej pory radze ci odpoczac bo jak sie okarze ze ty bedziesz glowa klanu to czeka cie ciezki trening- powiedzial Kejt i wszedl do bocznego tunelu(nie rozstawiali namiotow). Rodzice NAruto tez poszli sapac, ale gdzie indziej. Hinata podeszla do ogniska i podrzucila jeszcze troche drewienek, usiadla na swoim plaszczu. W mgnieniu oka usiadl kolo niej Naruto. Ona kontem oka popatrzyla sie na niego, widziala jak patrzyl sie w ognisko jakby czegos wyczekiwal.
-O czym myslisz ?-spytala sie Hinata rozkładając za nimi koc ktory znalazla w plecaku swojeg brata.
-Nie wiem, poprostu mysle ze teraz wszystko jest dobrze, ale za jakis czas zaczne to tracic-powiedzial Naruto nie odwracając wzroku od ogniska. Hinata lekko sie zdziwila widzac taki spokuj u Naruto.
-Nie martw sie, nic sie nie stanie... no jedynie to ze jak dojdziemy do wioski to bede miala troche mniej czasu- powiedziala to i powoli zaczela przechylac Naruto na koc, on nawet nie protestowal-A teraz, postaraj sie o tym nie myslec- powedziala to i pocalowal Naruto(W USTA (=:-B paczajcie króliczek)).
-Dobrze postaram sie ale tylko dla ciebie-Naruto potparl sie na rękach i przyblizyl swoja twarz do Hinaty, przewrucil ja na plecy(ona wczesniej siedziala). Popatrzyl jej w te piekne szare paczadelka, pcalowal ja ona nie protestowala. Zszedł do jej szyi~Chwila co ja robie!!!~ krzyknol do siebie w myslach. Naruto szybko usiadl na kocu, ale nie patrzyl na Hinate.
-Prze-przepraszam cie Hinata-chan- powiedzial Naruto i dalej patrzyl sie w koc. Hinata usiadla kolo niego i pocalowala w policzek-A to za co?-Spytal sie Naruto i dalej mial spuszczona glowe.
-Za to ze byles, jestes i mysle ze zawsze będziesz przymnie.
-Ale ja naprawde cie przepraszam...-NAruto nie dokonczyl bo Hinata pocalowala go- Naruto jesli jeszcze raz mnie przeprosisz za to co przed chwila to nie bede sie do ciebie odzywala, pamietaj-powiedziala Hinata i oparla sie o jego ramie, po chwili zasnela. Naruto wziol powoli i delikatnie Hinate na rece, sam tez wstal podrzucil sobie noga dwa koce. I poszedl do tunelu, rozlozyl dwa koce i polozyl tam bardzo delikatnie Hinate, ona tylko sie usmiechnela co nie umknelo uwadze Naruto:
-Ty tylko udawalas??-Spytal sie Naruto klęcząc przed Hinata ktora tylko sie usmiechala. Podparla sie na rekach i dzielily ja tylko centymetry od twarzy Naruto.
-Chcialam zebys nie myslal o tym ze morzesz cos stracic... I widzisz zadzialalo.
-Ale ja naprawde sie martwie o ciebie, rodzicow, twoje rodzenstwo i o nasze wioski-Naruto tylko spucil glowe. Hinata nie miala juz pomyslow jak odciagnac Naruto od tych mysli, wiec wstala i zaczela sie kierowac w strone ogniska.
-HEJ!!! Gdzie ty idziesz?!?!-NAruto szybko wstal i podbiegl do Hinaty. Zlapal ja za reke i zatrzymal.
-Ide spac-wyrwal swoja reke i poszla dalej. Naruto dalej za nia pobiegl.
-Poczekaj, dlaczego taka jestes-powiedzial to i stanol przed nia.
-Nie wiem chcialam cie odciagnac od tych mysli, ale nie potrafie... wybacz-powiedziala to spuscila glowe, po jej policzku splynela jedn samotna lza.
-Ale co ja mam ci wybaczyc?... Nikt poza moimi rodzicami tak sie o mnie nie martwil-powiedzial to i zlapal ja za reke-Zawsze kiedy bylas w wiosce, czulem ze jestem najszczesliwsza osoba w wiosce... Ba, na swiecie zawsze pomagalas mi w problemach... i nie wiem co jeszcze, ale pamietaj zawsze przy tobie nie mysle o niczym innym niz o tobie i o przyszlosci jak mysle w ktorej tez bedziesz przy mnie i...-nie dokonczyl bo Hinata wspiela sie na palce i pocalowala Naruto zarzucając mu rece na szyje, Naruto podniusl Hinate nie przerywajac pocalunku. Skierowal sie na wczesniejsze miejsce i polozyl ja na kocu.
-No a teraz spac, i ty mi sie nigdzie nie wybierasz jasne??-powiedzial Naruto.
-TAK JEST PRZE PANA!-Hinata prawie krzyknela prubujac sie nie śmiać... ale nie wytrzymala i wybuchla smiechem.
-A ty z czego sie smiejesz?-spytal sie Naruto nie bardzo wiedzial o co jej chodzilo.
-Nic, nic okej to ja ide-powiedaiala i prubowala sie wysliznac.
-Juz mowilem ze nigdzie nie idziesz.
-Oj pusc mnie to cie mile zaskocze-powiedziala hinata, Naruto puscil ja. Hinata zsunela opaske Konohy z czola na oczy, Naruto nic nie protestowal. Po 20 minutach zdjela jego opaske juz calkiem i polozylamna ziemi. Naruto przyzwyczail sie do ognia ktore dawalo niedawno rozpalone ognisko.
-No teraz morzemy isc spac- powiedziala do Naruto, dopiero teraz zuwarzyl ze nie ma tego samego stroju. Byla w szortach i krutkiej blusce.
-Acha, teraz wiem po co to ognisko-Naruto sie usmiechnol, zlapal Hinate w tali i przycagnol do siebie oczywiscie pocalowal ja i tak zaczol sie powoli klasc. Nie przerwali by pocalunku, ale braklo im tlenu. Hinata podparla sie na rekach, jej wlosy opadaly troche na twarz Naruto. Jedna renka wziela koc i przykryla nim siebie i Naruto. Polozyla glowe na jego torsie, on przytulil ja jeszcze bardziej.
-Nie martw sie, nie uciekne.
-Wiem... ale wole mieć pewnosc- powiedzial to i pocalowal ja w czolo. Wlasnie tak wtuleni w siebie zajneli.
ZAPOWIEDZI!!!
Kim okaże się zamaskowany wojownik...? Kto dostanie klątwę...? Czy przeczucia Naruto się sprawdza...? A wszystko będzie w następnej notce pt.: "Już nie może być gorzej..." Pozdrawiam wszystkich czytelników i dawajcie namiary na swoje blogi :3
piątek, 6 czerwca 2014
Wyjaśnienia
1. Hinata na tym rocznym treningu spotkała Kejta i dlatego się znają i była tam w wiosce podczas treningu, a Sabę dostała od Kejta gdy była w wiosce rok temu. Następny rozdział 15 czerwca.
2. Korra ruszyła do Konohy z Hinata dlatego żeby nie była sama i reszta będzie w następnym rozdziale dlaczego poszła z hinata do Konohy.
3. O ciepłych ubraniach nie pomyślałam żeby napisać ze wzięli.
1. Hinata na tym rocznym treningu spotkała Kejta i dlatego się znają i była tam w wiosce podczas treningu, a Sabę dostała od Kejta gdy była w wiosce rok temu. Następny rozdział 15 czerwca.
2. Korra ruszyła do Konohy z Hinata dlatego żeby nie była sama i reszta będzie w następnym rozdziale dlaczego poszła z hinata do Konohy.
3. O ciepłych ubraniach nie pomyślałam żeby napisać ze wzięli.
środa, 4 czerwca 2014
Rozdział 7. W końcu się widzimy...
Sorry, ale w niedziele chyba nie będę miała czasu wstawienia notki wiec jest dziś. =-B ******************************************************
Droga minęła im dość spokojnie czyli tradycyjnie nasza żabcia
dostała od Hinaty po łbie, trochę każdy się kłócił czyli: Hinata-Naruto, Korra-Hinata,
Korra-Naruto i Minato-Kushina. Ale Naruto i Hinata nie mieli czasu ruszyć
tematu ich ostatniego pocałunku dlatego ze Korra i Kushina były jak rzepy na
psim ogonie czyli,, dlaczego tak was długo wtedy nie było??" to było standardowe pytanie Kushiny, a Korra aby jej pomagała.
W końcu doszli do zamarzniętej rzeki i obsypanych śniegiem
drzew:
-Ej, my chyba gdzieś zabłądziliśmy co nie?-spytał się Naruto.
-Ej, Naruto czego się spodziewałeś po ,,Wiosce ukrytej w
lodzie” no sam nazwa coś chyba daje!-darła
się Hinata prosto do ucha Naruto.
-Okej, Okej, ale jak my mamy tam dojść co?
-No i po to była by to panowanie nad śniegiem może by znalazł
jakąś drogę -Powiedziała wcinając się Korra
-Chwila, chwila to wy nie wiecie jak tam dojść!
-No można tak powiedzieć- powiedziała Hinata stykając dwa
wskazujące palce.
-To wy tu się urodziłyście i nie wiecie jak tam dojść!
-Nie zwalaj winy na mnie ja tu jestem ,,aż” drugi raz-powiedziała
Hinata z wyrzutem.
-Na mnie tez, Kejt rzadko wypuszczał mnie z wioski bez niedźwiedzia przewodnika i nigdy nie zwracałam szczególnej uwagi. Poza tym obiecał ze po nas przyjdzie(chodzi mi o takie jak w ,,Avatar Korra”)- Korra wytłumaczyła.
-Acha, czyli my tu czekamy na waszego brata i odmrażamy sobie
nosy. Tak?-spytał się Naruto dotykając czubka swojego nosa.
- No w końcu zrozu…-Hinata nie dokończyła bo wieki biały niedźwiedź
rzucił się na nią i zaczął lizać po twarzy
-Cześć Saba (to imię niedźwiedzicy Hinaty) dawno się nie widziałyśmy
-powiedziała Hinata powoli wstając ze śniegu.
-Skoro jest Saba to jest Kejt-powiedziała szczęśliwa Korra-Tylko
gdzie ten imbecyl kuźwa jest?!?!-spytał się Korra odwracając przodem do Hinaty i Saby.
-Za tobą- powiedział jej prosto do ucha.(później opisze jego
wygląd)
-Cieszę się ze w końcu się widzimy-Hinata i Korra powiedziały
to samo i rzuciły się Kejtowi na szyje. Skutek tego był taki ze cale rodzeństwo
po chwili leżało w śniegu.
-Okej złaście ze mnie bo czeka nas dłuuuuga droga do domu-powiedział
pomagając siostrom wstać
-Czekaj z tego co pamiętam to nie cale cztery godziny
-No, ale maja być takie zamiecie śnieżne ze musimy się gdzieś
schować, po drodze znalazłem jaskinie nie daleko- powiedział Kejt i wskazał
kierunek.
-Okej, ale najpierw poznaj mojego najlepszego przyjaciela z
dzieciństwa Naruto-Hinata podprowadziła Kejta do Naruto, oni no wiecie
przywitali się potem przywitał się z jego rodzicami.
-Dobra, Kejt gdzie jest reszta naszej ,,bandy”???-spytała się
Hinata
-W tamtej jaskini, nie brałem ich tutaj bo po drodze miałem walkę
z jakimś zakapturzonym kolesiem w pomarańczowej masce(Jeszcze nie wiedzieli kto to) i Kalmaro(jeden z tych niedźwiedzi) został
ranny. Dlatego wziąłem tylko Sabę bo one cię wszędzie wytropi-powiedział i się uśmiechną
co u niego było tradycja- Teraz chodzicie-szli do jaskini było coraz zimniej:
-K-ke-kejt m-mam py-pyt-pytanie?-powiedziała Hinata trzęsąca
się z zimna.
-N-no da-dawaj-powiedział Kejt podobnie drżącym glosę
-Ty ni-nigdy nie ro-rozpakowywałeś si-siodła u Sa –Saby nie?
-Nie
-To ca-cale szcz-szczęście ma-mam ta-tam pe-peleryny-
powiedziała i podeszła kawałek do tylu gdzie szła Saba z kieszeni przy siodle wyciągnęła
peleryny dla siebie, Korry, Kejt, Naruto i jego rodziców.
Po pół godziny doszli do jakiejś jaskini. Kushina i Minato
rozmawiali z Kejtem o możliwym przyszłym sojuszu miedzy ich wioskami(A Kejt
jest tak jakby Hokage bo jest najstarszy z klanu... a raczej z tego co z niego zostalo), Korra rozpalała ognisko, a Naruto i
Hinata poszli bocznym tunelem znaleźli się na sporej wnęce w skale:
-W końcu możemy porozmawiać na spokojnie-powiedział Naruto i
usiadł na ziemi koło ściany przed tym rozkładając tam swoja bluzę, Hinata
usiadła koło niego i oparła się plecami o ścianę.
-No, ale o czym mamy rozmawiać?
-Jednej rzeczy chce się dowiedzieć dlaczego jak jesteśmy sami
to zachowujesz się… no, no wiesz inaczej nie jesteś brutalna, pyskata, ale bez
obrazy bo wiesz mi to nie robi bo i tak i tak, cię będę kochać. Tylko chce mieć
jasność czy to z nami wyjdzie czy nie??-spytał się Naruto. W tym samym czasie
wstając i pociągając Hinatę do siebie.
-Naruto jeśli chodzi o, to co jest miedzy nami… No o to mi
chodzi żebyśmy spróbowali być razem, ale ja się tego boje ze to co miedzy nami
jest teraz jak się na przykład pokłócimy to nigdy nie wróci. A moje zachowanie,
jak są wszyscy, nie chce żeby dowiedzieli się ze jestem słaba i krucha może na
taka nie wyglądam, ale uwierz mi jestem taka-powiedziała Hinata
-No, tu masz racje po tobie tego nie widać-wyszczerzył
się-dlaczego akurat przy mnie jesteś, no… no jesteś sobą?
-Bo wiem ze jeśli miało by mi się coś stać to pewna osoba przysięgała w dzieciństwie ze nawet za cenę własnego życia
będzie mnie chronił- skończyła swój monolog. Popatrzyli sobie w oczy. Naruto lekko się pochylił i pocałował Hinate, ona odwzajemniła pocałunek~No a myślałam ze będę swatka~ pomyślała Korra widząc ich, ale od razu wróciła do reszty...
******************************************************
OpIs
KeJtA:
Ma na
sobie biały bezrękawnik. Pod spodem nosi bluzkę z długim rękawem koloru demona Hinaty. Nosi czarne spodnie i nie wiem to nie są buty ninjia ale nie są to trampki, są tak pomiędzy.
Jest tez ważna sprawa, bo jak mi się zaczną wakacje to nie będę miała dostępu do internatu jak wyjadę za granice i nie będę wstawiała nowych rozdziałów. Chciałabym żebyście przez ten okres dalej o mnie pamiętali. I wstawiajcie nazwy swoich blogów.
niedziela, 1 czerwca 2014
Rozdział 6. Martwiłam się o ciebie żabciu...
**********************************************
Odsunęli się
od siebie, Hinata lekko się zarumieniła~ Ale on ładnie się rumieni~ pomyślał
Naruto. Hinata odsunęła się jeszcze o dwa kroki, potem podeszła do drzewa i
rozwaliła je na drobne czeszcie. Po chwili gdy cały pyl opadł, można było tam
zauważyć stertę drzewa i leząca tam
poobijana siostrę Hinaty:
-A to niby
za co?!?!-wydarła się z bólem i wyrzutem Korra.
-Za to ze
nas podglądasz!!! A w ogóle co ty tu robisz coo…??
-Ja? No… ten
tego, ja przyszłam po was bo jest potrzebna nam ta woda-to ostatnie powiedziała
tak szybko ze Hinata ledwie ja zrozumiała.
-Dobra, ja
już nie wnikam. Nie wiem jak wy, ale ja wracam do obozu bo jest mi cholernie
zimno- powiedziała to i odeszła do bukłaku w którym była już woda. Chciała go
wsiąść lecz Naruto ja w tym wyprzedził i razem poszli w stronę namiotów. Korra
podeszła do jeziorka popatrzyła się w niebo na którym było widać malutkie
świecące punkty:
-Mamo, tato
myślę ze to widzicie, ja uważam ze to oni są osobami z przepowiedni -powiedziała
do siebie szeptem Korra, zaczęła kierować się w ta sama stronę co Naruto i
Hinata. W końcu doszli do ogniska Naruto
położył bukłak i usiadł na trawie koło Hinaty. A ta przyłożyła mu tak ze
poleciał kilka metrów w bok:
-O co ci
chodzi, posiedzieć nawet sobie nie można?-Naruto powiedział to i w tym samym
czasie masował swoje ramie.
-Można, ale naruszyłeś
moja przestrzeń osobista- mówiąc to obok Hinaty usiadła jej siostra. Naruto nie
drążył już tematu usiadł po drugiej stronie ogniska. Z jednego namiotu wyszli
państwo Namikaze:
-No nareszcie
jesteście, martwiłam się o ciebie żabko-powiedziała jak zwykle nadopiekuńcza
Kushina i usiadła koło Naruto który był cały czerwony ze wstydu.
-,,Żabko” no
naprawdę lepszej ksywki bym nie wymyśliła!!-powiedziała Hinata przez śmiech.
-Nie moja
wina ze lubię żaby i dostałem od Ero-senina portfel w kształcie szefa(chodzi mi
o ta żabę wiecie którą Naruto i Jiraya przyzywają z fajką) -powiedział Naruto jak małe dziecko.
-Oj, już,
już nie obrażaj się ja tylko żartuje, żabciu- Hinata dalej nie odpuszczała.
-Nie obrażam
się tylko strzelam focha-Naruto powiedział to i przekręcił głowę w przeciwnym
kierunku od Hinaty.
-No to jak
chcesz, ale nie fochaj się już na mnie tylko żartowałam -powiedziała to, podeszła
do Naruto i usiadła obok niego. Wszyscy podczas tej ich ,,sprzeczki” zdążyli
się ulotnić. (Wcześniej uzgodnili warty czyli: Naruto, Korra, Kushina, Minato i
Hinata):
-Oj nie
fochaj się na mnie Naruto-kun proooooosze -mówiła błagalnie Hinata.
-Ale pod
jednym warunkiem- powiedział to i nadstawił policzek
-Mam dla
ciebie dwie opcje z tym policzkiem, jeden mogę dać ci po chamsku z liścia, dwa
mogę dać ci buzi- powiedziała granatowo-włosa.
- To
wybieram te druga- Hinata lekko się zaśmiała i dala całusa Naruto w policzek.
-Okej! Ty idź
już spać bo mi się nie wyśpisz- powiedział Naruto.
-A ty?
- Ja muszę zostać, mam warte, co nie?-powiedział rozbawiony Naruto.
-O nie, ja
poczekam na ciebie- powiedziała Hinata.
-Ale jak mi się nie wyśpisz
-Ale jak mi się nie wyśpisz
-To co ja
wol…- nie dokończyła bo Naruto wziął Hinatę na ręce i zaniósł do swojego
namiotu. Ta oczywiście próbowała się wyrwać, ale nic jej to nie dało. Położył
ja delikatnie na swoim śpiworze-Mogę wiedzieć co ci odwala!?!?-spytała skołowana,
rozbawiona i troszkę wkurzona Hinata.
- No chciałaś
ze mną posiedzieć wiec ty poczekaj chwile, a ja obudzę Korre. Hinata zdążyła pójść
do swojego namiotu, przebrać się i wrócić. Naruto wyszedł do namiotu i zobaczył
siedzącą przed nim piękną Hinatę, była w jasno niebieskich szortach i czarnej
bluzce bez ramiączek:
-Co języka zapomniałeś??-spytała się rozbawiona Hinata. Przesunęła
się kawałek i pokazała miejsce żeby usiadł obok niej. Porozmawiali dłuższą
chwile w końcu zmęczenie wzięło górę, Hinata miała głowę na torsie Naruto, on
ja objął i tak zasnęli. W końcu warta Minato się skończyła wiec poszedł po Hinatę
do jej namiotu, ale nie było tam nikogo. Wiec poszedł do Korry u niej tez jej
nie było. Były tylko dwie możliwości ~jeden poszła po jedzenie na rano, dwa
jest u Naruto. Zdecydowanie dwa ~pomyślał sobie Minato. Podszedł po cichu do
namiotu Naruto i to co zobaczył zatkało go, nie miał serca ich budzić wiec
przesiedział jeszcze warte Hinaty… ___________________________________________________________________________
Nastepna notka 8 czerwca d*_*b
Czekam na komcie. B-)
poniedziałek, 19 maja 2014
Rozdział 5. Nowa miłość
To jest za 25 maja i 1 czerwca bo nie napisze, sami wiecie koniec roku wycieczki itp. postaram się napisać coś jeszcze w najbliższym czasie.
***********************************************************************************************************Gdzieś w
lesie:
Rodzina
Namikaze i siostry z klanu Kastijo skakali po drzewach żeby dotrzeć na jakąś
polane przed zmrokiem, jak na zawołanie znaleźli dużą polane dokoła niej rosło
bardzo dużo drzew i skał. Postanowili rozbić tam obóz, Korra poszła po drewno,
Hinata i Naruto zostali wysłani po jedzenie i wodę, a najstarsi rozstawili
namioty. W końcu każdy wrócił z tym po co był wysłany. Korra próbowała rozpalić
nie udolnie ognisko, ale zamiast rozpalić drewienka podpaliła sobie włosy.
Naruto i Hinata przy gaszeniu włosów Korry mieli bardzo dużo śmiechu i zabawy
przy tym oblewając siebie nawzajem. Wiązały się z tym konsekwencje ze wylali całą
wodę musieli iść po zapas na wieczór i resztę drogi. Na początku protestując,
ale w końcu poszli. Przez pierwsze kilka minut nie odzywali się do siebie lecz
po chwili wybuchli śmiechem zwijając się na trawie(przypomnieli sobie akcje z włosami).
Ale na nieszczęście Naruto był bardzo blisko rzeczki, po chwili wpadł do wody, Hinatę
to bardzo rozbawiło. Ale nie że tam wpadł, tylko udawał że nie umie pływać:
-Lubię
jak się śmiejesz- powiedział wychodzący z wody Naruto-Czemu rzadko się uśmiechasz??
-Bo
nie miałam z kim i z kogo się śmiać- to ostatnie ledwie przeszło jej przez gardło
(oczywiście za bardzo się śmiała)
-Acha,
czyli aby przy mnie się tak śmiejesz?-powiedział to i siadł koło krawędzi rzeki.
-Nie
przy tobie tylko z ciebie-odpowiedziała i usiadła koło niego. Zapanowała niezręczna
cisza. Żadnemu nie chciało się iść do obozu:
~ Pytać
się czy nie, ale musze bo chce wiedzieć. Nie bo trochę dziwnie bym się poczuł.
Pieprzyc konsekwencje!~Rozmyślał Naruto co rzadko u niego się zdarza.
-Hinata,
mam do ciebie pytanie- odezwał się po długich przemyśleniach Naruto-Jak już się
dowiemy kto ma te ,,klątwę” i jeśli to będziesz ty… Będziesz musiała zostać w
tamtej wiosce, nie?- spytał się smutny Naruto.
-No
chyba, ale nie smuć nie smutasie- odparła lekko rozbawiona jego zachowaniem.
-No
ale jak mam się nie smucić! Jak moja najlepsze przyjaciółka i osoba która kocham
odchodzi na zawsze z wioski! To co mam robić… skakać z radości!?!-krzyczał nie zważając
na wypowiedziane słowa Naruto. Hinata nie wiedziała co mówił od momentu gdy powiedział
ze ja kocha-Naruto-kun (nie mogłam się powstrzymać) czy ty przed chwila ze mnie
kochasz??-spytała nadal nie dowierzając granatowo-włosa.
-Co!?!
Ja… Nie… Serio to powiedziałem? –spytał blondyn. Hinata tylko przytaknęła:
-A
co, nie chciałeś żebym się o tym dowiedziała?
-No
trochę-odpowiedział blondyn.
-Aha,
to fajnie!-powiedziała Hinata. Wstała, odwróciła się i poszła w stronę obozu.
Naruto nie myśląc długo pobiegł za swoja miłością, złapał ja za rękę i szybko odwrócił
w swoja stronę. Po raz pierwszy od wielu lat zobaczył jak z jej białych parzydełek
lecą słone łzy, nie wytrzymał długo i ja przytulił:
-Dlaczego
mi powiedziałeś, ze nie chciałeś żebym się dowiedziała, ze mnie kochasz??-powiedziała
przez łzy odsuwając się od blondyna.
-Dlatego
ze może kochasz kogoś innego i nie chce żebyś się nadmą litowała po starej znajomości-mówił
tak cicho ze stojąca blisko niego, Hinata tylko to słyszała.
-Ale
przecież mogłeś się zapytać czy jestem w kimś zakochana -powiedziała Hinata
lekko się śmiejąc z tej sytuacji Hinata.
-A
jesteś??-zapytał blondyn mając nadzieje ze odpowiedzi to ,,nie”.
-Tak
mam, nawet ty go znasz i to bardzo dobrze.
-Kogo!?!
Sasuke, tak wiedziałem ze to Sasuke!!!-krzyczał zbulwersowany blondyn.
-Nie,
tak to bardzo filozoficzne!!! Ten chłopak ma złote włosy, zawsze szczery uśmiech
i nigdy się nie poddaje-nawijała by dalej ale chciała się z nim podroczyć.
-Czekaj,
czekaj, czekaj.- ~Pierwsze zaliczone, drugie tez i trzecie… o, o to chodzi
chyba o mnie( bardzo skromny)~.- Chodzi ci o mnie?-pytał z niedowierzaniem.
-Tak
cho…- nie dokończyła, bo młody Namikaze przerwał jej namiętnym pocałunkiem. Przekazał
nim wszystko to co do niej czul, ona z początku zaskoczona po chwili odwzajemniła
pocałunek gdy skończyli spojrzeli sobie głęboko w oczy, podobno patrzenie w
oczy to klucz do serca. Nie wiedzieli ze od jakiegoś czasu rodzice Naruto i
siostra Hinaty się im przyglądali.
************************************************************************************************************
Proszę o komcie i odpowiedzieć na moja wcześniejsza prośbę czyli tytul tej piosenki: http://www.youtube.com/watch?v=-W4hkJkmJDI
mnie szlak weźmie jak sobie jej nie pobiore ;P
sobota, 17 maja 2014
Okej przeczytałam
wszystkie przeczytane komentarz i postanowiłam to i owo poprawić, rozdziały będą
pokazywać się w niedziele, ale nie w to i chyba następna muszę to wszystko przetrawić.
A co do błędów ortograficznych to już pisałam(albo i nie, nie pamiętam) nie mam
polskiego laptopa i nie mogę napisać ,,u” z kreska i ,,rz” z kropka u góry a
latanie po całym rozdziale to trochę męczące. I były by z tym konsekwencje ze późniejsze
pisanie rozdziału.
Ale postaram
się nie pisać rzadko i dłuższe notki ;)
piątek, 16 maja 2014
Rozdział 4. Odwiedziny
****************************
-No tu masz racje chociaż ma problem z orientacja w terenie to jest wspaniałym strategiem.-opowiedziała hinata i oboje wybuchli śmiechem.
-To co robimy?? O, mam świetny pomysł(szok naruto ze świetnym pomysłem)-powiedział blondyn z jednym ze swoich firmowych uśmiechów.-Ten pomysł toooo... pójście na ramen(on jest nie możliwy), co ty na to??-spytał się naruto.
-Okej ale najpierw pójdziemy do Hokage dobra?-dala jeden warunek hinata ale oczywiście naruto się zgodził wiec jeszcze zawołali Korre i ruszyli.
Kolo gabinetu Hokage:
Hinata szybko zapukała i tak samo usłyszała szybkie ,,proszę,,. W trojkę weszli do gabinetu i zobaczyli minato i Kushine w stercie papieru. Nic nie zdarzyli powiedzieć bo oczywiście mama jak to mama musiała synka wyściskać po 2 latach. W końcu go pościła:
-Cz-cześć mamo co u ciebie?-Spytał się naruto jakby nigdy nic.
-A wiesz nic ciekawego... Ale wiem ze we trojkę po nic nie przyszliście...-domyślała się Kushina.
-No tu się z tobą zgodzę-mówił naruto-chodzi o to ze chcemy pozwolenie żeby wyruszyć do wioski ukrytej w lodzie...-próbował skończyć ale dostał po łbie.
-Sama mogę poprosić palancie...!!!!-krzyczała na naruto hinata-No i co możemy???-pytała się hinata 4 hokage.
-No a kto by tak dokładnie szedł-pyta się minato.
-No ja, Korra i Naruto się niedawno napatoczył no to tyle...-skończyła swoja wypowiedz.
-A mógł bym ja i Kushina eis do was dołączyć.
-No pewnie ale kto zostanie na pana miejscu-spytała się zszokowana hinata.
-A to nie problem może to być Tsunade z pomocą Shizune dadzą sobie rade- po tej wypowiedzi każdy uzgodnił kiedy wyrusza. Umówili się na 15:00. Każdy się porozchodził tylko minato został załatwić resztę formalności. A kushina poszła spakować siebie, minato i naruto, to samo zrobiła korra spakowała siebie i siostrę. Ale naruto i hinata poszli na wcześniej umówiony ramen:
-Witaj, dwie miski ramen proszę!!!-krzyknął uradowany naruto.
-Tak już podaje... O naruto kiedy wróciłeś!!!!-pyta tak samo zadowolony właściciel budki.
-Jakieś 5 godzin temu.
-Aaaa... Tu jest wasze zamówienie-powiedział i odszedłszy. naruto i hinata siedzieli i jedli swoje porcje w trochę krepującej ciszy. Skończyli swój posiłek i ruszyli pod bramę wtedy sięrazem śmiali żartowali ze wszystkiego.
Pod brama:
-Gdzie oni są ??-łaziła w te i z powrotem zdenerwowana siostra Hinaty.
-A jestem za tobą-powiedziała hinata i od razu blokowała cios swojej siostry.
-Od jak dawna tam stałaś.
-Od 5 minuta-wyszczerzyła się granatowo-włosa.
-To czego nie zauważyłam was-spytała zszokowana korra.
-Nie moja wina ze rozpamiętujesz Barona-mówiła coraz bardziej się śmiejąc.
-C-co, j-ja n-nie myślałam o nim!!!-Jąkała i zarazem krzyczała Korra.
-Dobra dość tej kłótni!-Wydarła się kushina i w takiej atmosferze (czyli kłótni) ruszyli w stronę wioski sióstr Kastijo
*****************************************************************
Dobra wiem ze słabe. Ale pisać komentarze i własne opinie.
****************************
-No tu masz racje chociaż ma problem z orientacja w terenie to jest wspaniałym strategiem.-opowiedziała hinata i oboje wybuchli śmiechem.
-To co robimy?? O, mam świetny pomysł(szok naruto ze świetnym pomysłem)-powiedział blondyn z jednym ze swoich firmowych uśmiechów.-Ten pomysł toooo... pójście na ramen(on jest nie możliwy), co ty na to??-spytał się naruto.
-Okej ale najpierw pójdziemy do Hokage dobra?-dala jeden warunek hinata ale oczywiście naruto się zgodził wiec jeszcze zawołali Korre i ruszyli.
Kolo gabinetu Hokage:
Hinata szybko zapukała i tak samo usłyszała szybkie ,,proszę,,. W trojkę weszli do gabinetu i zobaczyli minato i Kushine w stercie papieru. Nic nie zdarzyli powiedzieć bo oczywiście mama jak to mama musiała synka wyściskać po 2 latach. W końcu go pościła:
-Cz-cześć mamo co u ciebie?-Spytał się naruto jakby nigdy nic.
-A wiesz nic ciekawego... Ale wiem ze we trojkę po nic nie przyszliście...-domyślała się Kushina.
-No tu się z tobą zgodzę-mówił naruto-chodzi o to ze chcemy pozwolenie żeby wyruszyć do wioski ukrytej w lodzie...-próbował skończyć ale dostał po łbie.
-Sama mogę poprosić palancie...!!!!-krzyczała na naruto hinata-No i co możemy???-pytała się hinata 4 hokage.
-No a kto by tak dokładnie szedł-pyta się minato.
-No ja, Korra i Naruto się niedawno napatoczył no to tyle...-skończyła swoja wypowiedz.
-A mógł bym ja i Kushina eis do was dołączyć.
-No pewnie ale kto zostanie na pana miejscu-spytała się zszokowana hinata.
-A to nie problem może to być Tsunade z pomocą Shizune dadzą sobie rade- po tej wypowiedzi każdy uzgodnił kiedy wyrusza. Umówili się na 15:00. Każdy się porozchodził tylko minato został załatwić resztę formalności. A kushina poszła spakować siebie, minato i naruto, to samo zrobiła korra spakowała siebie i siostrę. Ale naruto i hinata poszli na wcześniej umówiony ramen:
-Witaj, dwie miski ramen proszę!!!-krzyknął uradowany naruto.
-Tak już podaje... O naruto kiedy wróciłeś!!!!-pyta tak samo zadowolony właściciel budki.
-Jakieś 5 godzin temu.
-Aaaa... Tu jest wasze zamówienie-powiedział i odszedłszy. naruto i hinata siedzieli i jedli swoje porcje w trochę krepującej ciszy. Skończyli swój posiłek i ruszyli pod bramę wtedy sięrazem śmiali żartowali ze wszystkiego.
Pod brama:
-Gdzie oni są ??-łaziła w te i z powrotem zdenerwowana siostra Hinaty.
-A jestem za tobą-powiedziała hinata i od razu blokowała cios swojej siostry.
-Od jak dawna tam stałaś.
-Od 5 minuta-wyszczerzyła się granatowo-włosa.
-To czego nie zauważyłam was-spytała zszokowana korra.
-Nie moja wina ze rozpamiętujesz Barona-mówiła coraz bardziej się śmiejąc.
-C-co, j-ja n-nie myślałam o nim!!!-Jąkała i zarazem krzyczała Korra.
-Dobra dość tej kłótni!-Wydarła się kushina i w takiej atmosferze (czyli kłótni) ruszyli w stronę wioski sióstr Kastijo
*****************************************************************
Dobra wiem ze słabe. Ale pisać komentarze i własne opinie.
czwartek, 15 maja 2014
Rozdział 3 Wyjaśnienia
**************
-Dobra to mów co się stało na tym treningu i jak się dowiedziałaś
ze masz siostrę-powiedział Naruto.
-Okej. Poszłam na trening z nie wiadomo mi osoba i tu się
dowiaduje po drodze ze ta osoba to nasz brat Kejt-Poczekala chwile żeby to ztrawil-Zbuforowales
to…
-T-tak-ledwo wyjąkał blondyn.
-Dobra to lecimy dalej, szliśmy do mojej prawdziwej wioski
bo mówił ze mój klan jest to znaczy był bardzo szanowany…
-Jak to był…-nie dokończył bo dostał po łbie.
-Nie przerywaj mi to się dowiesz!!! Okej to tak opowiem ci
naprawdę skąd pochodzę i moja historie. Pochodzę to znaczy pochodzimy z Wioski
Ukrytej w Lodzie. To tak 10 października to nasze urodziny i mamy podobna
historie, moja wioskę tez zaatakował demon
którego ja mam…-Nie dokończyła bo Naruto jej przerwał… znowu.
-Jak to ty masz demon… ilo ogoniastego… jak się nazywa…-Nie
dokończył bo przypomniał żeby jej nie przerywać i próbował ochronić się przed
kolejnym uderzeniem. Ale zamiast tego usłyszał jej miły chichot. Skołowany tym popatrzył
się na nią krzywo a ta zaczęła kontynuować.
-Okej teraz wiem ze mi już nie przerwiesz. To 10-ogoniasta
ale żeby mogła być moim demonem nasz ojciec musiał odciąć jej jeden, nazywa się
Skajres..-Na te słowa Kurama którego to nie obchodziło zaczął huczeć w głowie Naruto,
a on aby się za nią złapał. Hinata od razu zrozumiała o co chodzi i zaczęła się
skręcać ze śmiechu. W końcu Kurama wyskoczył z Naruto jako malutka wersja
liska, podszedł do Hinaty.
-Ej, mogła byś mi dać pogadać ze Skajres??-Spytał się Kurama.
-Jasne, jasne-Powiedziała a z niej wyszedł mały orzeł który
użyła techniki przemiany i wyglądała tak jak Kurama tylko ze jasno zielona.
-Dobra to my idziemy-Powiedział mały zielony lis i uciekli
do ogrodu przed domem.
-To na czym ja skończyłam…-powiedziała i zaczęła myśleć
gdzie skończyła.
-Ze wioskę zaatakował demon…-przypomniał jej Naruto
-A dzięki, w dzień naszych narodzin moi rodzice zginęli
ratować wioskę i mnie z rodzeństwem. Moja mama była 4 hokage twoi rodzice będą
o nich więcej wiedzieć. Ja zostałam tu przeniesiona żebym mnie chronić, a korra
i kejt zostali tam w wiosce. Na początku korra tez nie wiedziała ale jak miała
14 lat dowiedziała się od kejta ze ma siostrę. To na tyle a, i jeszcze jedno
tak naprawdę mam na nazwisko Kastijo.-Hinata zakończyła w końcu swoja opowieść.
-To naprawdę w ciągu jednego roku u ciebie tyle się zmieniło…
Ale skoro ty masz swój klan to kto jest głową rodziny.- spytał Naruto(jak
zwykle ciekawski).
-No u nas jest tak ze osoba która ma klątwę lodu jest głową
rodziny.-zakończyła Hinata.
-To kto ma te klątwę??.
-No i tu jest problem na razie u nikogo się on nie pokazała
wiec wiesz. Ale w tej sprawie mam wyruszyć jutro do krainy lodu i jeszcze po
kejta.-wytłumaczyła Hinata.
-A co on sam nie trafi-powiedział z lekkim śmiechem Naruto.
-No tu masz racje chociaż ma
problem z orientacja w terenie to jest wspaniałym strategiem
Nareszcie koniec prosze piszcie komentarze i polecajcie znajomym na całym
swiecie a i dawajcie jakies ciekawe opowiadania.
A dla was mam
jedna ciekawa autorke bloga o naruto i hinacie na studiach to jest: Soli-chan
Rozdział 2 Ciesze się że wróciłeś...
********************************2 lata później:
Do bram konohy zbliżały się 3 zamaskowane postacie. Doszli do bramy i zatrzymali ich strażnicy (szok izumo i kotetsu nie śpią).
-Mówcie kim jesteście i czego chcecie!-wrzasną kotetsu.
-No syna 4 Hokage nie poznawać to naprawdę-powiedział naruto ściągając kaptur.
-Oj to sorry, a reszta to kto?
-Zabi Pustelnik i Legendarna Frajerka-Powidzial naruto ale tego ostatniego bo dostal po lbie od Slimaczej Kisiezniczki czyli Legendarna Frajerka czyli Tsunade. Kazdy wybuchl smiechem. Wtedy Kiba Inuzuka, Akamaru i Shino Anbure szli na misje spotkali naruto i sie z nim przywitali dwujka saninow poszla do Hokage:
-Czesc chlopaki gdzie idziecie??-spytal sie zaciekawiony naruto.
-Czesc a ja shino idziemy na misje a co?-próbował sie dowidziec Kiba dlaczego go to tak interesuje.
-A nie bo to mnie zdziwilo ze Hinaty nie ma z wami przecież jestescie jedna druzyna po tym sugeruje bo kiedys wyslala mi list ze jestescie druzyna 8, co nie?-odpowiedzial naruto
-Hinata nie ma zadnych misji od kond wróciła z treningu tyle rzeczy sie dowiedziala o swojej prawdziwej rodzinie i wiosce ze ja na jej mijscu bym juz dawno mial zalamanie nerwowe...-Tym razem odezwal sie shino, ale naruto mu przerwal.
-Jak to ,,rodzinie" i ,,wiosce"???!??-spytal zszokowany blondyn.
-No bo... a wlasciwie idz do Hinaty ona ci opowie moze wszystko-powiedzial kiba.
-Jak to wszystko.
-Bo wiemy ze mowi nam tylko czesc prawdy. A ma dla ciebie dwie sprawy pierwsza jak chcesz ja znalezc to bedzie u siebie w domu ale nie klanu huyga tylko jak sie idzie w strone tego park... A wiesz co spytaj sie swojego taty a ta druga sprawa to nie denerwuj Hinaty szbko jej nerwy puszczaja. to my idziemy nara.-powiedzial kiba i sie porzegnal.
-Czesc-odparl i udal sie do gabinetu hokage ale tak zeby nikt go nie zauwarzyl.
W gabinecie Hokage:
-Cooo?!?!!??-krzykneli jednoczesnie jiraya i tsunade.
-Tak, mnie tez na poczatku to wstrzasnelo-odparl minato. Nagle ktos wszedl do gabinetu. To byl naruto:
-Czesc tato... Ej co macie takie miny jakby dzis miał być koniec swiata-powidzial naruto i zaczol sie smiac. Ale zauwarzyl ze nikt sie nie smieje sie, to on tez spowaznial-Dobra to o co chodzi?-pata naruto.
-O twoja dziewcz... sorry przyjaciółkę-Poprawila sie Tsunade.
-Ale o co chodzi-pytal dale naruto
-No wlasnie dokladnie niie wiemy o co chodzi-Odezwal sie w koncu minato-Nie chce nam powiedziec co sie stalo na jej trrenigu, ale wiemy ze to bylo dla niej trudne. Najlepiej ty idz z nia porozmawiaj.-Powidzial minato i wytlumaczyl naruto gdzie ona mieszka, wiec tam poszedl.
Pod nowym domem hinaty:
Naruto zapukal do drzi i po krótkiej chwili otwozyla mu zaskoczona tym widokiem bialo-oka w mgnieniu oka wciagnel go do srodka:
-Naruto nawet nie wiesz jak sie ciesze ze wróciłeś!!!-Krzyknela i przytulila sie do niego z calej sily, on owzajemnil uscisk stali jeszcze chwile dopuki prawdziwa siostra hinaty nie przyszla:
-Hej siostra ktoooooo... Hejjjjjj a to kto?-spytala korra to ostatnie mowila uwodzicielskim glosem
-A wlasnie naruto, to moja siostra blizniaczka Korra. Korra to moj przyjaciel Naruto :D.
-No opowiadalas co nieco ale nie ze jest taki ladniutki-Mowila coraz bardziej sie do niego zblizajac.
-Taaa a mi nic nie mowilas ze masz siostre!-mowil udajac oburzonego
-Bo sama sie dowidzialam na tym treningu wiec opowiem ci wszystko od poczatku...
****************************
No skonczone sorry za bledy ortograficzne i prooosze o jakies komentarze bo nie wiem czy jest sens to pisac oki.
środa, 14 maja 2014
Blogi które czytam:
http://naruciak-i-hinatka.blog.onet.pl/2011/01/
http://szkola-w-konoha-zycie-i-milosc-hinaty.blog.onet.pl
http://naruto-konoha-high-school.blogspot.com/2012/10/rozdzia-dwudziesty-piaty-koniec.html
http://narutoihinata-love.blogspot.com/2014/02/rozdzia-21-przeszosc-czy-terazniejszosc.html
A jak mi brakuje co czytac to szukam tu:
http://ministerstwo-ff-o-naruto.blogspot.com/search/label/NaruHina
http://naruciak-i-hinatka.blog.onet.pl/2011/01/
http://szkola-w-konoha-zycie-i-milosc-hinaty.blog.onet.pl
http://naruto-konoha-high-school.blogspot.com/2012/10/rozdzia-dwudziesty-piaty-koniec.html
http://narutoihinata-love.blogspot.com/2014/02/rozdzia-21-przeszosc-czy-terazniejszosc.html
A jak mi brakuje co czytac to szukam tu:
http://ministerstwo-ff-o-naruto.blogspot.com/search/label/NaruHina
Rozdział 1. Powrót do domu.
Tu naruto i reszta jego rocznika maja 14 lat:
Pewnego dnia ojciec naruto prosił do jego biura Hokage, co go calkiem zdziwilo... ale nie to ze zawolal go tylko zawolal go jak mial uczyc sie w akademi...
Dotarl do budynku Hokage spotkal swoja matke czekajaca nie wiadomo na co z usmiechem na twarzy. Naruto biegl i ledwo wychamowal przed Kushina. Jak zlapal pierwszy oddech szybko powiedzial:
-Nie bij. Ja nie wagaruje tylko tata mine prosil do siebie!!!-Powiedzial na jednym oddechu.
-Co... Ja czekalam na ciebie bo Minato powiedzial mi ze idziesz i mi tez kazal przyjsc... Ale po co to tez nie wiem...
-To co idziemy-powiedzial naruto i poszedl do gabinetu swojego ojca... Nie pukali bo nie widzieli takiej potrzeby... Najpierw weszla Kushina... Tak blosno pisnela ze cala wioska to chyba slyszala. Naruto nie wiedzac o co chodzi postanowil tez wejsc zobaczyl jedna dziewczyne z jego wieku i dwie kobiety z wieku jego rodzicow. Pierwsza kobiete poznal bez problemu to byla jego ciocia Juki.
-Ciocia Juki!!!-Krzykna szczesliwy z jeszcze wiekszym bananem niz zwykle.
Kazdy kto stal do niego tylem sie odwrucil. Zobaczyl tam swoja przyjaciółkę. Ta szybko rzucila sie mu na szyje i go przytulila on odwzajeminl gest, po chwili zaczeli trzezwo myslec i oderwali sie od siebie z rumiencami na twarzy.
-No naruto dawno sie nie widzielismy cooo...?-Spytala sie Hinata, a do naruto dotarlo ze ktos sie o cos zapytal.
-T-tak dluuuuu...go, ale co ty tu robisz?
-A postanowilam wrocic ale za jakis czas mam wyruszyc na 1-letni trening, wiec znowu nie gedziesz sie nudzil-powiedziala i pod sam koniec sie usmiechnela.
-Wiesz po egzaminie ja tez ide na trening z Ero-seninem wiec nie bede.
-Ja juz mam go za soba...
-Co?!? Jak ty... ale my jeszcze
-Bo bylam w innej wiosce i zdalam go wczesniej teraz kapujesz??
-Dobra rozumiem- Powiedzial i nastala niezreczna cisza. Ktora przerwal minato:
-Dobra skoro juz i tak naruto nie masz poco isc juz do akademi...
-Jakto nie ma po co przecież ma jeszcze dwie godziny- Wtrąciła sie wsciekla Kushina.
-Jutro jest egzamin i lekcje koncza wczesniej, pamietasz??-spytal minato
-Ups. Zapomniało mi się. To Juki, Akane, Hinata zapraszam was do nas do domu, co wy na to??
-Ja z chęcią- powiedziala Juki.
-Ja tez- powiedziala Akane.
-A ja jak zwykle,nie mam nic do gadania-mowila zrezygnowanie hinata... Potem wszyscy wybuchli smiechem.
Poszli do domu rodziny namikaze. Wszystko sobie opowiedzieli. Przyszedl dzien egzaminu na genina(nie opisuje go ale naruto jest geninem a teras wyruszyl na trening). Naruto stoi przy bramie od konohy zegna sie z przyjaciolmi, rodzicami i hinata wszyscy sie rozeszli zeby zostawic:
-Wiesz naruto teraz czuje sie jak ty kiedy odeszlam z wioski.
-Ojtam szybko ci minie pozatym ty tez bedziesz miala swoj trening i misje wiec wiesz...-nie dokończył bo hinata go przytulila stali by tak jeszcze by tak stali ale Ero-senin odeerwali sie w ulamku sekundy jakby nigdy nic:
-No nie przerywajcie sobie- mówił wyciągając aparat. Idostal po lbie od hinaty pzegnali sie jeszcze raz i naruto odszedl na trenig
*****************************************************************
naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaareszcie koniec wiem ze slabe ale nie mialam innego pomyslu pisssssssssssssssssssssss.
komentujcie dobra proooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooosze
Tu naruto i reszta jego rocznika maja 14 lat:
Pewnego dnia ojciec naruto prosił do jego biura Hokage, co go calkiem zdziwilo... ale nie to ze zawolal go tylko zawolal go jak mial uczyc sie w akademi...
Dotarl do budynku Hokage spotkal swoja matke czekajaca nie wiadomo na co z usmiechem na twarzy. Naruto biegl i ledwo wychamowal przed Kushina. Jak zlapal pierwszy oddech szybko powiedzial:
-Nie bij. Ja nie wagaruje tylko tata mine prosil do siebie!!!-Powiedzial na jednym oddechu.
-Co... Ja czekalam na ciebie bo Minato powiedzial mi ze idziesz i mi tez kazal przyjsc... Ale po co to tez nie wiem...
-To co idziemy-powiedzial naruto i poszedl do gabinetu swojego ojca... Nie pukali bo nie widzieli takiej potrzeby... Najpierw weszla Kushina... Tak blosno pisnela ze cala wioska to chyba slyszala. Naruto nie wiedzac o co chodzi postanowil tez wejsc zobaczyl jedna dziewczyne z jego wieku i dwie kobiety z wieku jego rodzicow. Pierwsza kobiete poznal bez problemu to byla jego ciocia Juki.
-Ciocia Juki!!!-Krzykna szczesliwy z jeszcze wiekszym bananem niz zwykle.
Kazdy kto stal do niego tylem sie odwrucil. Zobaczyl tam swoja przyjaciółkę. Ta szybko rzucila sie mu na szyje i go przytulila on odwzajeminl gest, po chwili zaczeli trzezwo myslec i oderwali sie od siebie z rumiencami na twarzy.
-No naruto dawno sie nie widzielismy cooo...?-Spytala sie Hinata, a do naruto dotarlo ze ktos sie o cos zapytal.
-T-tak dluuuuu...go, ale co ty tu robisz?
-A postanowilam wrocic ale za jakis czas mam wyruszyc na 1-letni trening, wiec znowu nie gedziesz sie nudzil-powiedziala i pod sam koniec sie usmiechnela.
-Wiesz po egzaminie ja tez ide na trening z Ero-seninem wiec nie bede.
-Ja juz mam go za soba...
-Co?!? Jak ty... ale my jeszcze
-Bo bylam w innej wiosce i zdalam go wczesniej teraz kapujesz??
-Dobra rozumiem- Powiedzial i nastala niezreczna cisza. Ktora przerwal minato:
-Dobra skoro juz i tak naruto nie masz poco isc juz do akademi...
-Jakto nie ma po co przecież ma jeszcze dwie godziny- Wtrąciła sie wsciekla Kushina.
-Jutro jest egzamin i lekcje koncza wczesniej, pamietasz??-spytal minato
-Ups. Zapomniało mi się. To Juki, Akane, Hinata zapraszam was do nas do domu, co wy na to??
-Ja z chęcią- powiedziala Juki.
-Ja tez- powiedziala Akane.
-A ja jak zwykle,nie mam nic do gadania-mowila zrezygnowanie hinata... Potem wszyscy wybuchli smiechem.
Poszli do domu rodziny namikaze. Wszystko sobie opowiedzieli. Przyszedl dzien egzaminu na genina(nie opisuje go ale naruto jest geninem a teras wyruszyl na trening). Naruto stoi przy bramie od konohy zegna sie z przyjaciolmi, rodzicami i hinata wszyscy sie rozeszli zeby zostawic:
-Wiesz naruto teraz czuje sie jak ty kiedy odeszlam z wioski.
-Ojtam szybko ci minie pozatym ty tez bedziesz miala swoj trening i misje wiec wiesz...-nie dokończył bo hinata go przytulila stali by tak jeszcze by tak stali ale Ero-senin odeerwali sie w ulamku sekundy jakby nigdy nic:
-No nie przerywajcie sobie- mówił wyciągając aparat. Idostal po lbie od hinaty pzegnali sie jeszcze raz i naruto odszedl na trenig
*****************************************************************
naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaareszcie koniec wiem ze slabe ale nie mialam innego pomyslu pisssssssssssssssssssssss.
komentujcie dobra proooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooosze
Prolog
Był 10 października, dzień narodzin dwojga przyszłych ninja, dzień tragiczny dla wioski ukrytej w lodzie( w skrucie kraina lodu ) i ukrytej w liściach. Dzien ataku skajres ( demon hinaty ). I dzien ataku kuramy obie wioski ucierpialy ale zeby to zakonczyc 4 hokage musial zapieczetowaz kurame w ciele wlasnego syna mlodego nowo narodzonego Naruto Namikaze. Ale kraina lodu bardziej ucierpiala 4 hokage musiala zapieczetowac 10-ogoniasta w wlasnej nowo narodzonej córce hinacie, ale demon tez mial swoje konsekwencje z tym czynem zeby ja zapieczetowac matka hinaty musiala odciac dziesiaty ogon demon sie zgodzil bo wiedziala ze to jedyne wyjscie zeby nikt nia nie sterowal. Rodzice hinaty zmarli broniac swojej corki miala jeszcze siostre blizniaczke Korre i starszego brata Kejta. Ale hinata zostal przeniesona do Konohy nie wiedzac nic o swojej rodzinej wiosce i rodzine.
Hinata dorastala zaprzyjaznila sie z Naruto, lecz on byl przygarnieta do klanu Huyga.
Mala 7-letnia granatowo wlosa dowiedzial sie ze musi odejsc z niewiadomych jej okolicznosci.
Ostatnie spotkanie z jej jedyny przyjacielem naruto:
-Czesc naruto-powiedziala hinata lamliwym glosem.
-Hej... co sie stalo ze placzesz-spojrzal na hinate ona sie zdenerwowala ze podejrzewa ja o placz i dostal po lbie- Auuuuu...
-Nie podejrzewaj mnie ze placze, tylko jestem smutna
-Czego?
-Bo mam z ciocia Akane odejsc z wioski nie wiem gdzie i na ile ;,(
-O nie ja nie pozwole zebys odeszla mozesz zostac u nas w domu tylko przosze nie odchoc
-Naruto ja tez nie chce isc ale nie mam nic do gadania-powiedzial to i rozplakala sie na lawce na ktorej siedzieli. Naruto zaskoczony tym co widzi przytulil mocno przyjciulke... Jaka przyjaciulke on wiedzial ze ja kocha ale nie wiedzial ze ona jego tez... potem powoli ja odprowadzil do domu i pomugl sie jej pakowac po kilku godzinach ona i jej cioca byly gotowe do odejsca odprowadzil je do bramy i odziwo znalazl sie tam Minato i Kushina Namikaze czyli rodzice naruto. Ciocia Akane rozmawiala o sprawach odejsca z wioski a naruto i hinata mieli sie wtedy porzegnac ale nie wiedzieli jak to zrobic w koncu ciocia zawolala hinate ta sie zrobila cala czerwona na twarzy i dala szybkiego buzaka naruto w policzek. i szybko wskoczyla na orla ktorego jej cioci przyzwala, naruto nie wiedzac co sie przed chwila stalo stal jak ten kolek. Nie wiedzac ze jego rodzice to widziei i jego ojciec chrzetny jiraya to tez widzial dopiero sie zorientowal jak podszedl do niego i powiedzial:
-No mlody ty to masz wzieci u kobiet a tu jeszcze Hinata Kas...-nie dokonczyl jej prawdziwego nazwiska bo dostal od Kushiny po lbie naruto i minato aby wybuchli smiechem ale szybko tego zalowai bo Kushina zaczela ich ganiac po calej konosze
*********************************************************************************
***
Nareszcie koniec sory ze nudne i za bledy ortograficzne ale napisala to w pół godziny bez przygotowania
Postaram sie napisac pierwszy rozdzial jak najszybciej ale jutro napewno nie bo mam zawody wiec juto, piatek i sobota odpada moze w niedziele...
A wiec Zegnam
Był 10 października, dzień narodzin dwojga przyszłych ninja, dzień tragiczny dla wioski ukrytej w lodzie( w skrucie kraina lodu ) i ukrytej w liściach. Dzien ataku skajres ( demon hinaty ). I dzien ataku kuramy obie wioski ucierpialy ale zeby to zakonczyc 4 hokage musial zapieczetowaz kurame w ciele wlasnego syna mlodego nowo narodzonego Naruto Namikaze. Ale kraina lodu bardziej ucierpiala 4 hokage musiala zapieczetowac 10-ogoniasta w wlasnej nowo narodzonej córce hinacie, ale demon tez mial swoje konsekwencje z tym czynem zeby ja zapieczetowac matka hinaty musiala odciac dziesiaty ogon demon sie zgodzil bo wiedziala ze to jedyne wyjscie zeby nikt nia nie sterowal. Rodzice hinaty zmarli broniac swojej corki miala jeszcze siostre blizniaczke Korre i starszego brata Kejta. Ale hinata zostal przeniesona do Konohy nie wiedzac nic o swojej rodzinej wiosce i rodzine.
Hinata dorastala zaprzyjaznila sie z Naruto, lecz on byl przygarnieta do klanu Huyga.
Mala 7-letnia granatowo wlosa dowiedzial sie ze musi odejsc z niewiadomych jej okolicznosci.
Ostatnie spotkanie z jej jedyny przyjacielem naruto:
-Czesc naruto-powiedziala hinata lamliwym glosem.
-Hej... co sie stalo ze placzesz-spojrzal na hinate ona sie zdenerwowala ze podejrzewa ja o placz i dostal po lbie- Auuuuu...
-Nie podejrzewaj mnie ze placze, tylko jestem smutna
-Czego?
-Bo mam z ciocia Akane odejsc z wioski nie wiem gdzie i na ile ;,(
-O nie ja nie pozwole zebys odeszla mozesz zostac u nas w domu tylko przosze nie odchoc
-Naruto ja tez nie chce isc ale nie mam nic do gadania-powiedzial to i rozplakala sie na lawce na ktorej siedzieli. Naruto zaskoczony tym co widzi przytulil mocno przyjciulke... Jaka przyjaciulke on wiedzial ze ja kocha ale nie wiedzial ze ona jego tez... potem powoli ja odprowadzil do domu i pomugl sie jej pakowac po kilku godzinach ona i jej cioca byly gotowe do odejsca odprowadzil je do bramy i odziwo znalazl sie tam Minato i Kushina Namikaze czyli rodzice naruto. Ciocia Akane rozmawiala o sprawach odejsca z wioski a naruto i hinata mieli sie wtedy porzegnac ale nie wiedzieli jak to zrobic w koncu ciocia zawolala hinate ta sie zrobila cala czerwona na twarzy i dala szybkiego buzaka naruto w policzek. i szybko wskoczyla na orla ktorego jej cioci przyzwala, naruto nie wiedzac co sie przed chwila stalo stal jak ten kolek. Nie wiedzac ze jego rodzice to widziei i jego ojciec chrzetny jiraya to tez widzial dopiero sie zorientowal jak podszedl do niego i powiedzial:
-No mlody ty to masz wzieci u kobiet a tu jeszcze Hinata Kas...-nie dokonczyl jej prawdziwego nazwiska bo dostal od Kushiny po lbie naruto i minato aby wybuchli smiechem ale szybko tego zalowai bo Kushina zaczela ich ganiac po calej konosze
*********************************************************************************
***
Nareszcie koniec sory ze nudne i za bledy ortograficzne ale napisala to w pół godziny bez przygotowania
Postaram sie napisac pierwszy rozdzial jak najszybciej ale jutro napewno nie bo mam zawody wiec juto, piatek i sobota odpada moze w niedziele...
A wiec Zegnam
wtorek, 13 maja 2014
Opis Postaci!!!
Hinata Huyga:

Nasza hinatka jako 7-latka (slodko)
I tu dokonam malych zmian charakteru to tak
Jest odwazna i najsilniejsz ze swojego klanu ale to nie klan Hyuga ale ona tak mysli ze on jest jej... (reszta historii w prologu). Ale dalej podkochuje sie w naruto lecz okazuje to w dosc ciekawy sposub. Czyli przy wszystkich kłóci sie z nim i wali po łbie ale, jak sam na sam wtedy hinata jest dla niego mila a naruto nie udaje skonczonego idioty.
:
Naruto Uzumaki-Namikadze:
Naruto jako 7-latek
Naruto jako 14-latek
Naruto podczas treningu
Naruto jako 16-latekwiecie to samo co u hinaty ale on przy wszystkich udaje skonczonego idiote ale sam na sam z hinata i juz normalnieje
Sasuke Uchiha:
Jak na Sasuke to slodko co nie jako 7-latek
Jako 14-latek
Sasuke jako 16-latek
A wiecie sakura i reszta bez zmian a teraz
SZOK!!!
Opis rodzicow naruto!!!!!
Kushina Uzumaki:
kushina jako 11-latka ( chyba)
tu juz starsza ale tez bez zmian
Tu jako shinobi jak naruto i reszta maja 16 lat ale ona jest dorosla i kurama zatakowal wioske ale oni zyja a naruto go ma.
Minato Namikadze:
wiek 11 lat
starszy ale bez zmian
tu juz Hokage, maz, ojcie i bohater
U mnie Hinata jest jinjuriki i naruto tez.
Demon Naruto:
Demon Hinaty i ukochana Kuramy:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
