Rozdział 6. Martwiłam się o ciebie żabciu...
**********************************************
Odsunęli się
od siebie, Hinata lekko się zarumieniła~ Ale on ładnie się rumieni~ pomyślał
Naruto. Hinata odsunęła się jeszcze o dwa kroki, potem podeszła do drzewa i
rozwaliła je na drobne czeszcie. Po chwili gdy cały pyl opadł, można było tam
zauważyć stertę drzewa i leząca tam
poobijana siostrę Hinaty:
-A to niby
za co?!?!-wydarła się z bólem i wyrzutem Korra.
-Za to ze
nas podglądasz!!! A w ogóle co ty tu robisz coo…??
-Ja? No… ten
tego, ja przyszłam po was bo jest potrzebna nam ta woda-to ostatnie powiedziała
tak szybko ze Hinata ledwie ja zrozumiała.
-Dobra, ja
już nie wnikam. Nie wiem jak wy, ale ja wracam do obozu bo jest mi cholernie
zimno- powiedziała to i odeszła do bukłaku w którym była już woda. Chciała go
wsiąść lecz Naruto ja w tym wyprzedził i razem poszli w stronę namiotów. Korra
podeszła do jeziorka popatrzyła się w niebo na którym było widać malutkie
świecące punkty:
-Mamo, tato
myślę ze to widzicie, ja uważam ze to oni są osobami z przepowiedni -powiedziała
do siebie szeptem Korra, zaczęła kierować się w ta sama stronę co Naruto i
Hinata. W końcu doszli do ogniska Naruto
położył bukłak i usiadł na trawie koło Hinaty. A ta przyłożyła mu tak ze
poleciał kilka metrów w bok:
-O co ci
chodzi, posiedzieć nawet sobie nie można?-Naruto powiedział to i w tym samym
czasie masował swoje ramie.
-Można, ale naruszyłeś
moja przestrzeń osobista- mówiąc to obok Hinaty usiadła jej siostra. Naruto nie
drążył już tematu usiadł po drugiej stronie ogniska. Z jednego namiotu wyszli
państwo Namikaze:
-No nareszcie
jesteście, martwiłam się o ciebie żabko-powiedziała jak zwykle nadopiekuńcza
Kushina i usiadła koło Naruto który był cały czerwony ze wstydu.
-,,Żabko” no
naprawdę lepszej ksywki bym nie wymyśliła!!-powiedziała Hinata przez śmiech.
-Nie moja
wina ze lubię żaby i dostałem od Ero-senina portfel w kształcie szefa(chodzi mi
o ta żabę wiecie którą Naruto i Jiraya przyzywają z fajką) -powiedział Naruto jak małe dziecko.
-Oj, już,
już nie obrażaj się ja tylko żartuje, żabciu- Hinata dalej nie odpuszczała.
-Nie obrażam
się tylko strzelam focha-Naruto powiedział to i przekręcił głowę w przeciwnym
kierunku od Hinaty.
-No to jak
chcesz, ale nie fochaj się już na mnie tylko żartowałam -powiedziała to, podeszła
do Naruto i usiadła obok niego. Wszyscy podczas tej ich ,,sprzeczki” zdążyli
się ulotnić. (Wcześniej uzgodnili warty czyli: Naruto, Korra, Kushina, Minato i
Hinata):
-Oj nie
fochaj się na mnie Naruto-kun proooooosze -mówiła błagalnie Hinata.
-Ale pod
jednym warunkiem- powiedział to i nadstawił policzek
-Mam dla
ciebie dwie opcje z tym policzkiem, jeden mogę dać ci po chamsku z liścia, dwa
mogę dać ci buzi- powiedziała granatowo-włosa.
- To
wybieram te druga- Hinata lekko się zaśmiała i dala całusa Naruto w policzek.
-Okej! Ty idź
już spać bo mi się nie wyśpisz- powiedział Naruto.
-A ty?
- Ja muszę zostać, mam warte, co nie?-powiedział rozbawiony Naruto.
-O nie, ja
poczekam na ciebie- powiedziała Hinata.
-Ale jak mi się nie wyśpisz
-Ale jak mi się nie wyśpisz
-To co ja
wol…- nie dokończyła bo Naruto wziął Hinatę na ręce i zaniósł do swojego
namiotu. Ta oczywiście próbowała się wyrwać, ale nic jej to nie dało. Położył
ja delikatnie na swoim śpiworze-Mogę wiedzieć co ci odwala!?!?-spytała skołowana,
rozbawiona i troszkę wkurzona Hinata.
- No chciałaś
ze mną posiedzieć wiec ty poczekaj chwile, a ja obudzę Korre. Hinata zdążyła pójść
do swojego namiotu, przebrać się i wrócić. Naruto wyszedł do namiotu i zobaczył
siedzącą przed nim piękną Hinatę, była w jasno niebieskich szortach i czarnej
bluzce bez ramiączek:
-Co języka zapomniałeś??-spytała się rozbawiona Hinata. Przesunęła
się kawałek i pokazała miejsce żeby usiadł obok niej. Porozmawiali dłuższą
chwile w końcu zmęczenie wzięło górę, Hinata miała głowę na torsie Naruto, on
ja objął i tak zasnęli. W końcu warta Minato się skończyła wiec poszedł po Hinatę
do jej namiotu, ale nie było tam nikogo. Wiec poszedł do Korry u niej tez jej
nie było. Były tylko dwie możliwości ~jeden poszła po jedzenie na rano, dwa
jest u Naruto. Zdecydowanie dwa ~pomyślał sobie Minato. Podszedł po cichu do
namiotu Naruto i to co zobaczył zatkało go, nie miał serca ich budzić wiec
przesiedział jeszcze warte Hinaty… ___________________________________________________________________________
Nastepna notka 8 czerwca d*_*b
Czekam na komcie. B-)
1 komentarz:
Notka sympatyczna. Naprawdę doceniam polskie znaki, bo czyta się bez porównania przyjemniej. Nadal brakuje kilku przecinków, ale widać, że się starasz a to duży plus.
Przyznam, że ujęło mnie słówko " czeszcie", w zastępstwie za "części". Zastanawia mnie czemu nikt nie zwrócił uwag, na to, ze Korra jest cała poobijana...
Prześlij komentarz