niedziela, 1 czerwca 2014

Rozdział 6. Martwiłam się o ciebie żabciu...


**********************************************
Odsunęli się od siebie, Hinata lekko się zarumieniła~ Ale on ładnie się rumieni~ pomyślał Naruto. Hinata odsunęła się jeszcze o dwa kroki, potem podeszła do drzewa i rozwaliła je na drobne czeszcie. Po chwili gdy cały pyl opadł, można było tam zauważyć stertę drzewa i  leząca tam poobijana siostrę Hinaty:
-A to niby za co?!?!-wydarła się z bólem i wyrzutem Korra.
-Za to ze nas podglądasz!!! A w ogóle co ty tu robisz coo…??
-Ja? No… ten tego, ja przyszłam po was bo jest potrzebna nam ta woda-to ostatnie powiedziała tak szybko ze Hinata ledwie ja zrozumiała.
-Dobra, ja już nie wnikam. Nie wiem jak wy, ale ja wracam do obozu bo jest mi cholernie zimno- powiedziała to i odeszła do bukłaku w którym była już woda. Chciała go wsiąść lecz Naruto ja w tym wyprzedził i razem poszli w stronę namiotów. Korra podeszła do jeziorka popatrzyła się w niebo na którym było widać malutkie świecące punkty:
-Mamo, tato myślę ze to widzicie, ja uważam ze to oni są osobami z przepowiedni -powiedziała do siebie szeptem Korra, zaczęła kierować się w ta sama stronę co Naruto i Hinata. W końcu doszli do ogniska  Naruto położył bukłak i usiadł na trawie koło Hinaty. A ta przyłożyła mu tak ze poleciał kilka metrów w bok:
-O co ci chodzi, posiedzieć nawet sobie nie można?-Naruto powiedział to i w tym samym czasie masował swoje ramie.
-Można, ale naruszyłeś moja przestrzeń osobista- mówiąc to obok Hinaty usiadła jej siostra. Naruto nie drążył już tematu usiadł po drugiej stronie ogniska. Z jednego namiotu wyszli państwo Namikaze:
-No nareszcie jesteście, martwiłam się o ciebie żabko-powiedziała jak zwykle nadopiekuńcza Kushina i usiadła koło Naruto który był cały czerwony ze wstydu.
-,,Żabko” no naprawdę lepszej ksywki bym nie wymyśliła!!-powiedziała Hinata przez śmiech.
-Nie moja wina ze lubię żaby i dostałem od Ero-senina portfel w kształcie szefa(chodzi mi o ta żabę wiecie którą Naruto i Jiraya przyzywają z fajką) -powiedział Naruto jak  małe dziecko.
-Oj, już, już nie obrażaj się ja tylko żartuje, żabciu- Hinata dalej nie odpuszczała.
-Nie obrażam się tylko strzelam focha-Naruto powiedział to i przekręcił głowę w przeciwnym kierunku od Hinaty.
-No to jak chcesz, ale nie fochaj się już na mnie tylko żartowałam -powiedziała to, podeszła do Naruto i usiadła obok niego. Wszyscy podczas tej ich ,,sprzeczki” zdążyli się ulotnić. (Wcześniej uzgodnili warty czyli: Naruto, Korra, Kushina, Minato i Hinata):
-Oj nie fochaj się na mnie Naruto-kun proooooosze -mówiła błagalnie Hinata.
-Ale pod jednym warunkiem- powiedział to i nadstawił policzek
-Mam dla ciebie dwie opcje z tym policzkiem, jeden mogę dać ci po chamsku z liścia, dwa mogę dać ci buzi- powiedziała granatowo-włosa.
- To wybieram te druga- Hinata lekko się zaśmiała i dala całusa Naruto w policzek.
-Okej! Ty idź już spać bo mi się nie wyśpisz- powiedział Naruto.
-A ty?
- Ja muszę zostać, mam warte, co nie?-powiedział rozbawiony Naruto.
-O nie, ja poczekam na ciebie- powiedziała Hinata.
-Ale jak mi się nie wyśpisz
-To co ja wol…- nie dokończyła bo Naruto wziął Hinatę na ręce i zaniósł do swojego namiotu. Ta oczywiście próbowała się wyrwać, ale nic jej to nie dało. Położył ja delikatnie na swoim śpiworze-Mogę wiedzieć co ci odwala!?!?-spytała skołowana, rozbawiona i troszkę wkurzona Hinata.
- No chciałaś ze mną posiedzieć wiec ty poczekaj chwile, a ja obudzę Korre. Hinata zdążyła pójść do swojego namiotu, przebrać się i wrócić. Naruto wyszedł do namiotu i zobaczył siedzącą przed nim piękną Hinatę, była w jasno niebieskich szortach i czarnej bluzce bez ramiączek:
-Co języka zapomniałeś??-spytała się rozbawiona Hinata. Przesunęła się kawałek i pokazała miejsce żeby usiadł obok niej. Porozmawiali dłuższą chwile w końcu zmęczenie wzięło górę, Hinata miała głowę na torsie Naruto, on ja objął i tak zasnęli. W końcu warta Minato się skończyła wiec poszedł po Hinatę do jej namiotu, ale nie było tam nikogo. Wiec poszedł do Korry u niej tez jej nie było. Były tylko dwie możliwości ~jeden poszła po jedzenie na rano, dwa jest u Naruto. Zdecydowanie dwa ~pomyślał sobie Minato. Podszedł po cichu do namiotu Naruto i to co zobaczył zatkało go, nie miał serca ich budzić wiec przesiedział jeszcze warte Hinaty…  
___________________________________________________________________________
Nastepna notka 8 czerwca  d*_*b
Czekam na komcie. B-)

1 komentarz:

Ayame pisze...

Notka sympatyczna. Naprawdę doceniam polskie znaki, bo czyta się bez porównania przyjemniej. Nadal brakuje kilku przecinków, ale widać, że się starasz a to duży plus.
Przyznam, że ujęło mnie słówko " czeszcie", w zastępstwie za "części". Zastanawia mnie czemu nikt nie zwrócił uwag, na to, ze Korra jest cała poobijana...