poniedziałek, 19 maja 2014

Rozdział 5. Nowa miłość 
To jest za 25 maja i 1 czerwca bo nie napisze, sami wiecie koniec roku wycieczki itp. postaram się napisać coś jeszcze w najbliższym czasie.
***********************************************************************************************************Gdzieś w lesie:
Rodzina Namikaze i siostry z klanu Kastijo skakali po drzewach żeby dotrzeć na jakąś polane przed zmrokiem, jak na zawołanie znaleźli dużą polane dokoła niej rosło bardzo dużo drzew i skał. Postanowili rozbić tam obóz, Korra poszła po drewno, Hinata i Naruto zostali wysłani po jedzenie i wodę, a najstarsi rozstawili namioty. W końcu każdy wrócił z tym po co był wysłany. Korra próbowała rozpalić nie udolnie ognisko, ale zamiast rozpalić drewienka podpaliła sobie włosy. Naruto i Hinata przy gaszeniu włosów Korry mieli bardzo dużo śmiechu i zabawy przy tym oblewając siebie nawzajem. Wiązały się z tym konsekwencje ze wylali całą wodę musieli iść po zapas na wieczór i resztę drogi. Na początku protestując, ale w końcu poszli. Przez pierwsze kilka minut nie odzywali się do siebie lecz po chwili wybuchli śmiechem zwijając się na trawie(przypomnieli sobie akcje z włosami). Ale na nieszczęście Naruto był bardzo blisko rzeczki, po chwili wpadł do wody, Hinatę to bardzo rozbawiło. Ale nie że tam wpadł, tylko udawał że nie umie pływać:
-Lubię jak się śmiejesz- powiedział wychodzący z wody Naruto-Czemu rzadko się uśmiechasz??
-Bo nie miałam z kim i z kogo się śmiać- to ostatnie ledwie przeszło jej przez gardło (oczywiście za bardzo się śmiała)
-Acha, czyli aby przy mnie się tak śmiejesz?-powiedział to i siadł koło krawędzi rzeki.
-Nie przy tobie tylko z ciebie-odpowiedziała i usiadła koło niego. Zapanowała niezręczna cisza. Żadnemu nie chciało się iść do obozu:
~ Pytać się czy nie, ale musze bo chce wiedzieć. Nie bo trochę dziwnie bym się poczuł. Pieprzyc konsekwencje!~Rozmyślał Naruto co rzadko u niego się zdarza.
-Hinata, mam do ciebie pytanie- odezwał się po długich przemyśleniach Naruto-Jak już się dowiemy kto ma te ,,klątwę” i jeśli to będziesz ty… Będziesz musiała zostać w tamtej wiosce, nie?- spytał się smutny Naruto.
-No chyba, ale nie smuć nie smutasie- odparła lekko rozbawiona jego zachowaniem.
-No ale jak mam się nie smucić! Jak moja najlepsze przyjaciółka i osoba która kocham odchodzi na zawsze z wioski! To co mam robić… skakać z radości!?!-krzyczał nie zważając na wypowiedziane słowa Naruto. Hinata nie wiedziała co mówił od momentu gdy powiedział ze ja kocha-Naruto-kun (nie mogłam się powstrzymać) czy ty przed chwila ze mnie kochasz??-spytała nadal nie dowierzając granatowo-włosa.
-Co!?! Ja… Nie… Serio to powiedziałem? –spytał blondyn. Hinata tylko przytaknęła:
-A co, nie chciałeś żebym się o tym dowiedziała?
-No trochę-odpowiedział blondyn.
-Aha, to fajnie!-powiedziała Hinata. Wstała, odwróciła się i poszła w stronę obozu. Naruto nie myśląc długo pobiegł za swoja miłością, złapał ja za rękę i szybko odwrócił w swoja stronę. Po raz pierwszy od wielu lat zobaczył jak z jej białych parzydełek lecą słone łzy, nie wytrzymał długo i ja przytulił:
-Dlaczego mi powiedziałeś, ze nie chciałeś żebym się dowiedziała, ze mnie kochasz??-powiedziała przez łzy odsuwając się od blondyna.
-Dlatego ze może kochasz kogoś innego i nie chce żebyś się nadmą litowała po starej znajomości-mówił tak cicho ze stojąca blisko niego, Hinata tylko to słyszała.
-Ale przecież mogłeś się zapytać czy jestem w kimś zakochana -powiedziała Hinata lekko się śmiejąc z tej sytuacji Hinata.
-A jesteś??-zapytał blondyn mając nadzieje ze odpowiedzi to ,,nie”.
-Tak mam, nawet ty go znasz i to bardzo dobrze.
-Kogo!?! Sasuke, tak wiedziałem ze to Sasuke!!!-krzyczał zbulwersowany blondyn.
-Nie, tak to bardzo filozoficzne!!! Ten chłopak ma złote włosy, zawsze szczery uśmiech i nigdy się nie poddaje-nawijała by dalej ale chciała się z nim podroczyć.
-Czekaj, czekaj, czekaj.- ~Pierwsze zaliczone, drugie tez i trzecie… o, o to chodzi chyba o mnie( bardzo skromny)~.- Chodzi ci o mnie?-pytał z niedowierzaniem.
-Tak cho…- nie dokończyła, bo młody Namikaze przerwał jej namiętnym pocałunkiem. Przekazał nim wszystko to co do niej czul, ona z początku zaskoczona po chwili odwzajemniła pocałunek gdy skończyli spojrzeli sobie głęboko w oczy, podobno patrzenie w oczy to klucz do serca. Nie wiedzieli ze od jakiegoś czasu rodzice Naruto i siostra Hinaty się im przyglądali.
************************************************************************************************************
Proszę o komcie i odpowiedzieć na moja wcześniejsza prośbę czyli tytul tej piosenki: http://www.youtube.com/watch?v=-W4hkJkmJDI
 mnie szlak weźmie jak sobie jej nie pobiore ;P

2 komentarze:

Ayame pisze...

Zacznę od pochwały. Jest dużo, dużo lepiej z polskimi znakami, wielkimi literami i interpunkcją jako taką. Naprawdę czyta się o wiele lepiej, notka od razu nabrała estetycznego i schludnego wyrazu, z tego co piszesz wymagało to sporo pracy więc doceniam tym bardziej. Co prawda pojawiło się kilka literówek, ale naprawdę jest już dużo lepiej i oby tak dalej.
Widzę, że nie marnujesz czasu i nasza „zakochana para” od razu wyjaśniła sobie to i owo , no zobaczymy co teraz z tym zrobią i jak ich „przyzwoitki” odniosą się do wysłuchanych wyznań.

Saba20 pisze...

Zgadzam się całkowicie z ''Ayame'', jest dużo lepiej niż na początku. Jak widać Naruto wreszcie postanowił działać i wyznał uczucia Hinacie, ciekawe jak teraz to wszystko będzie wyglądać i się rozwijać. Pozdrawiam i życzę weny i oczywiście czekam na next.